Darmowa dostawa w polsce

MODA, MARZENIA I MACIERZYŃSKI W JEDNYM - WYWIAD Z MARTĄ

Marta Zajdel Bluebirds & Co.

Jaki styl ubrań pasuje do Ciebie najbardziej?

Jestem fanką przełamanej klasyki. Moja szafa to głównie 4 kolory: czarny, granatowy, pudrowy róż i szary. W sezonie letnim dodaję biel. Czasem zdarza mi się zaszaleć i dodać coś wzorzystego albo kolor z innej planety ;). Ale to są zwykle przelotne miłości, które tak szybko, jak się pojawiają, tak szybko też znikają.

Co wolisz sukienki czy spódnice?

Najbardziej lubię... sukienki :) Nie chcę się zastanawiać, co mam na siebie włożyć, a ubierając sukienkę pozbywam się dylematu „czy ta bluzka pasuje do tej spódnicy”. Wkładam więc sukienki na różne okazje, mam w swojej szafie wygodne sukienki do biura, na wyjścia ze znajomymi, ale też sukienki na wakacje. Nie będzie zaskoczeniem, gdy powiem, że wiele z nich to sukienki Bluebirds & Co. W dodatku takie które kupiłam jeszcze zanim zostałam współwłaścicielką marki.  

Co urzekło Cię w Bluebirds & Co.?

Na początku, jako klientka, zakochałam się w jakości ubrań oraz prostych krojach, które pasowały do trampek i do szpilek. Potem odkryłam magię personalizacji sukienek. Natomiast, gdy rozważałam, czy zaangażować się w tworzenie marki Bluebirds & Co.  kluczowe dla mnie było to, że działa ona zgodnie z moimi wartościami -  jest zaprzeczeniem masowej mody, stawia na jakość i polską produkcję. 

Czy wcześniej miałaś do czynienia z modą?

W moim domu zawsze była maszyna do szycia - babcia szyła suknie ślubne, tata - odzież skórzaną. W mieszkaniu było dużo materiałów, szpulek z nićmi, akcesoriów krawieckich. Bawiłam się nimi od małego, a gdy podrosłam potrafiłam szyć ubrania dla moich lalek. Dla siebie uszyłam tylko jedną rzecz - białą prostą spódnicę, szytą jaskrawą pomarańczową nitką.

Jak to się stało, że dołączyłaś do teamu tworzącego Bluebirds & Co.? 

W mojej poprzedniej pracy poznałam Kasię (wtedy też kupiłam moją pierwszą sukienkę modułową - mam ją do tej pory :)). W międzyczasie zmieniłam pracę, ale utrzymywałyśmy  kontakt. Gdy byłam na urlopie na Cyprze w 6 miesiącu ciąży Kasia napisała do mnie, że szuka wspólnika. Trafiła w moment, gdy zastanawiałam się, co będę robiła na macierzyńskim. Jestem osobą, która nie umie usiedzieć na miejscu i ciągle musi coś robić. Poza tym naiwnie myślałam, że macierzyński to będzie urlop, a nie zajęcie na 24h ;). Wiedziałam, że chcę realizować się jako matka, ale również realizować moje osobiste marzenia. A moda i własna marka to było jedno z nich. Głęboko ukryte ;)

Twoja córka właśnie skończyła 4 miesiące. Jak radzisz sobie z łączeniem obowiązków macierzyńskich z projektem Bluebirds & Co.?

Będzie szczerze. Robienie czegokolwiek innego niż opieka nad niemowlakiem jest wyzwaniem. Nawet sprzątanie i gotowanie.  Nie wierzyłam w to, nie sądziłam, że deficyt snu tak bardzo daje się we znaki. Gdybym uwierzyła, pewnie nie zdecydowałabym się na dodatkowy projekt na macierzyńskim. Myślę też, że mam na niego siłę przez to, że projekt Bluebirds & Co. jest dla mnie realizacją marzeń, nie traktuję go jak pracy i czerpię z niego dużo radości. Sara przyszła na świat jako wcześniak, wymagała więc na początku dużo opieki, ale miałam też ogromne szczęście, bo jest grzecznym aniołkiem. Przez pierwsze tygodnie zajmowałam się Bluebirds & Co. gdy miałam siłę, a miałam jej na maksymalnie godzinę dziennie. Bardzo dużo robiła wtedy Kasia. Potem udało mi się wprowadzić regularność do dnia małej i zaczęło być łatwiej. Siadam do pracy rano i wieczorem, gdy Sara dużo śpi. Cały dzień należę do niej. Odpuściłam za to gotowanie i sprzątanie w domu. Mój mąż zostaje z Sarą, gdy muszę wyskoczyć na spotkanie. Znalazłam też fantastyczne nianie na sytuacje awaryjne. 

 Czym zajmujesz się w Bluebirds & Co.?

Moją domeną jest marketing, zarówno od strony strategicznej, jak i operacyjnej. Na co dzień planuję komunikację na Faceboku, ustawiam kampanie reklamowe. Ostatnio pochlania mnie również temat zmian funkcjonalnych w naszym sklepie internetowym. Ale  dotykam też różnych innych obszarów działalności marki, zawsze włączam się w planowanie nowych kolekcji, sesje zdjęciowe. Lubię też obsługę klienta - jeśli do nas zadzwonicie, to ja odbiorę telefon :).

Czy to, że jesteś mamą wpływa jakoś na Bluebirds & Co.?

Zdecydowanie tak. Wprowadzamy właśnie nowy  fason - sukienka taliowana - który fajnie układa się na klientkach o bardziej kobiecych kształtach. A nie ma co ukrywać, wielu kobietom po ciąży zmienia się sylwetka. Zwiększyłyśmy też rozmiarówkę wybranych modeli sukienek do rozmiaru 42, a na zamówienie także do 44. Z mamą Kasi (która odpowiada za konstrukcję naszych ubrań) wytypowałyśmy też 2 modele, które na zamówienie szyjemy w opcji „sukienka do karmienia”. To super opcja szczególnie dla klientek, które mają już w szafie kolekcję naszych ubrań. Kupując górę do karmienia mogą stworzyć różne sukienki z dołami, które już wcześniej miały.

Jak spędzasz wolny czas?

Podróżuję, blisko i daleko. Lubię odkrywać nowe miejsca, nawet we własnej dzielnicy. Szczególnie teraz z wózkiem. Dzięki podróżom, tym dalszym, pokochałam Bluebirds & Co. Zawsze zabieram do walizki te sukienki - 2 góry i 2 doły, aby mieć po przepięciu modułów 4 różne sukienki na wyjeździe :) 

Co poleciłabyś z oferty Bluebirds & Co. dziewczynom, które chcą kupić i Was pierwszą sukienkę?

Klasykę - czarną sukienkę modułową. Z rękawem lub bez. A do tego dorzuciłabym jeden dodatkowy moduł - białą lub kolorową górę. W ten sposób klientka uzyska 2 sukienki przepinając doły, a góry będzie mogła nosić osobno np. do spodni.

 

 

Katarzyna

Zakupy razem:

0.00 PLN

Sposób i koszt dostawy wybierzesz w następnym kroku

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów